Aktualności

Wtorek, Wrzesień 8, 2015 - 11:10
WITAJ SZKOŁO! :)

Ech... Wakacje, wakacje i po wakacjach... :( Dopiero co Mikołaj odbierał dyplom zakończenia zerówki a tu juz znowu rozpoczęcie roku szkolnego. Mam wrażenie, ze z każdym rokiem dni mijają coraz szybciej i szybciej, lecz pewnie jest to domena wszystkich rodziców. Dzieci przecież tak skutecznie wypełniają czas :)

Wakacje minęły nam spokojnie. Tydzień spędziliśmy na grouponowych wakacjach na Węgrzech, gdzie upał nie oduszczał nawet na chwilę. I tu upał przez duże "U"-chwilami temperatura sięgała 40 stopni w cieniu, a co gorsze-wiatru nie było w ogóle, powietrze stało. Z wielkim podziwiem patrzyłam na Mikołaja, który zdawał sie w ogóle tym nie przejmować. Całe dnie mógłby pływać w Balatonie albo w przypensjonatowym basenie. I tu chciałabym wspomnieć o jego wielkim dokonaniu-przełamał swój strach i nauczył się skakać do wody bez rękawków :) biorąc pod uwagę jego problemy i to jak niepewnie czuje się w wodzie, w której nie ma gruntu, jest to wyczyn wprost niesamowity. A ja, jako mama, czuję dumę za każdym razem kiedy moje dziecko dokonuje czegoś, co wcześniej wydawało się być poza jego mozliwościami.

Drugą część wakacji Mikołaj spędził w Ciechocinku wraz z całą rodziną-z nami, z babcią, prababcią, ciocią, wujkiem, siostrą cioteczną. I co najfajniejsze-pogoda dopisała wprost niesamowicie, dzięki czemu wszystkie atrakcje były możliwe. Codziennie można było jeździć na rowerze, chodzić na basen, spacery, zaznawać ochłody przy miejskich kurtynach wodnych... Takie błogie, słodkie lenistwo w pełni tego słowa znaczeniu :) Baterie na nowy rok szkolny zostały naładowane na maksimum,

I wreszcie nadszedł ten długo wyczekiwany przez Mikołaja 1 września. Muszę przyznać, że lepiej sprawy w szkole chyba nie mogły nam się ułożyć. Po pierwsze-dzieci z zerówki, do której chodził Mikołaj przeszły do 1 klasy w prawie niezmienionym składzie, wraz z tą samą wychowawczynią. Radość była ogromna, w końcu przyjaźnie, które nawiązały się w zeszłym roku, będą miały szanse rozwijać się dalej ;) ja także się cieszę, gdyż muszę przyznać, że w jego klasie są naprawdę fajne dzieciaki-pomocne, tolerancyjne i życzliwe. Kolejną radość przyniosła nam wieść o tym, że szkoła zdecydowała się jednak utworzyć klasę integracyjną (do końca nie było wiadomo czy tak się stanie), a w związku z tym oprócz naszej "starej" Pani wychowawczyni Mikołaj ma w klasie jeszcze drugą- Panią, która jest pedagogiem specjalnym. Do tego klasa jest dość mała, bo liczy 20 uczniów, Mikołaj ma zapewnioną rehabilitację i terapię pedagogiczną dwa razy w tygodniu. Jak na razie, odpukać, wszystko układa nam sie więc nawet lepiej niż dobrze i po cichu liczę, że tak już zostanie. A póki co- wracamy do ciężkiej pracy z naszą rehabilitantką, Mikołaj walczy dzielnie w sumie pięć razy w tygodniu i naprawdę, mimo chwil buntu i słabości, widzę, że wszedł już w nasz zwykły, codzienny tryb.