Aktualności

Poniedziałek, Sierpień 28, 2017 - 16:32
Gdzie z dzieckiem do sanatorium?

Naszła mnie pewna refleksja i chciałabym nakreślić kilka słów, aby się z Wami nią podzielić.
Otóż gdy Mikołajowi ściągnięto gips a za oknem lato rozkręciło się na dobre spontanicznie postanowiłam znaleźć miejsce, do którego moglibyśmy pojechać łącząc przyjemne z pożytecznym. Nie interesowało mnie gdzie- czy w góry, na Mazury czy nad morze, skupiłam się na tym, żeby okolica była ładna, dziecię miało co robić a przede wszystkim- żeby rehabilitacja była na wysokim poziomie. No i zaczęłam szukać. Spędziłam wiele godzin przeczesując internet i szukając opinii na różnych forach. W końcu wybór padł na dwa miejsca- Zdrowotel w Łebie i na Szpital Uzdrowiskowy w Ciechocinku. I dzisiaj kilka słów o tym pierwszym.

Na początku polecam zajrzeć na stronę tego oto przybytku: http://www.zdrowotel.pl/. Można odnieść wrażenie, iż jest to profesjonalny hotel uzdrowiskowy z bardzo bogatym zapleczem rehabilitacyjnym, więc od razu przykuło moją uwagę. Zależało mi tak naprawdę na jednym- żeby Mikołaj miał przynajmniej pół godziny kinezyterapii indywidualnie z rehabilitantem (bo musi mieć rozciągane przykurcze), zaś jako zabieg dodatkowy mógł elektrolecznictwo. Wszystko to na stronie opisane jest jakby było bez problemu dostępne. Postanowiłam się upewnić, więc dzwonię pierwszy raz. Pani recepcjonistka zapewniła, że to co jest na stronie jest faktycznie w bazie zabiegów, ewentualnie muszę dopłacić za dodatkową kinezyterapię, ponieważ jedna sesja trwa 25 minut. Ok, więc za 300 złotych więcej Młody będzie ćwiczył 50 minut i jeszcze miał zabieg fizykalny. Jednak dla 100% pewności dzwonię jeszcze raz i proszę o rozmowę z rehabilitantem. Miły Pan Adam mówi, że nie powinno być żadnego problemu, są rehabilitanci i zabiegi można dokupić. Super. Zaliczka wpłacona, bagaże spakowane, wyruszyliśmy 1 lipca pełni energii. Zajechaliśmy i tu pierwszy zawód- recepcja jak z PRL-u. Nie tam, że jestem wybredna ale mimo wszystko lubię przebywać w przyjemnym otoczeniu. Tam było ponuro i ciemno, a remontu ten budynek to chyba nie doświadczył od dawna. Ale OK. Pani w recepcji super miła, dała nam klucze i poleciła przyjść za dwie godziny na konsultację lekarską. Udaliśmy się na poszukiwania budynku, w którym mamy pokój. I tu kolejny szok- budynek jak blok komunalny, zimny i pusty. Pokój- klitka, nie do końca czysta. Znowu OK, trudno, jakoś to będzie, nie jest może tak źle. Najgorsze było jednak to, że gdy poszliśmy do lekarza Pani zaproponowała Młodemu 15 minut ćwiczeń z rehabilitantem i wirówkę. Zdziwiona mówię, że przecież na stronie jest jasno napisane, że należy mu się 25 minut kinezyterapii w ramach jednego zabiegu, dodatkowo miałam wykupić jeszcze 25. Pani Doktor na nasza prośbę zadzwoniła do kierowniczki i do Pana Adama, którzy powiedzieli, że jest to jednak niemożliwe a na stronie "jest błąd"- rehabilitanci nie mają czasu i ćwiczą najwyżej 15 minut. Po moich wielokrotnym tłumaczeniu, że inaczej się umawialiśmy a mój syn jest po operacji i MUSI mieć zapewnioną dużą intensywniejszą rehabilitację Pani w końcu zaproponowała 30 minut plus wirówkę. Poprosiłam więc chociaż o elektrolecznictwo i tu nagle dowiedziałam się, że wcale go nie ma i nie było a na stronie jest kolejny błąd (!). Zrezygnowana udałam się do recepcji i tu, co muszę oddać, wreszcie ktoś naprawdę poczuł się odpowiedzialny za całą sytuację. Pani recepcjonistka bardzo przepraszała za zamieszczanie fałszywych informacji na stronie i obiecała pomóc w dokupieniu kolejnych zabiegów. Koniec końców wszystko skończyło się w miarę dobrze, Młody ćwiczył prawie godzinę dziennie, miał też mało potrzebną wirówkę ale co tam... Może niewiele pomoże, ale na pewno nie zaszkodzi.

Podsumowując: Ośrodek przeciętny. Pokoje malutkie, wręcz klaustrofobiczne. Atrakcji w nim dla 9-latka mało, stół pingpongowy i średniej klasy plac zabaw. Rehabilitacja... No cóż, wyszło na to, że znacznie lepiej dla Młodego byłoby gdyby został w domu i ćwiczył z naszymi rehabilitantami. Najgorsze w tym wszystkim jest jednak to, że oferta, którą mają na stronie nie do końca pokrywa się z rzeczywistością, a chyba nikt nie lubi być wprowadzany w błąd. No cóż... Może jeśli ktoś jedzie tam z NFZ-u i nie wykłada ani grosza to można wszystko przełknąć. Ja jednak wysupłałam na ten pobyt z własnej kieszeni i z bólem głowy przekonałam się, za co zapłaciłam. Za tą cenę zdecydowanie nie warto.

P.S. Pozdrawiam jedynie Panią recepcjonistkę, taki pracownik to prawdziwy skarb :)